29 stycznia 2016

ZESTAW ZABIEGOWY SAYEN - NOWE TESTOWANIE

Jako nastolatka nigdy nie miałam problemów z trądzikiem, ogromnymi pryszczami czy świecącym nosem. Moja cera była w doskonałym stanie. Dorastałam w przekonaniu, że jeśli chodzi o cerę to wygrałam los na loterii. Minęło kilka lat -  no dobrze może więcej niż kilka ;) i niestety w tym temacie sporo się zmieniło. Co prawda pryszcze nadal nie pojawiły się na mojej twarzy jak grzyby po deszczu, ale zaczął doskwierać mi problem z przesuszoną skórą. Lato czy zima moja skora wciąż potrzebowała porządnego nawilżenia.




Postanowiłam spróbować pokonać swój problem zestawem zabiegowym: intensywnie nawilżającym, który otrzymałam od firmy Sayen. Zestaw zabiegowy nie zawiera żadnych igieł i strzykawek to po prostu pakiet kosmetyków, które pozwolą nam w zaciszu własnego domu zadbać o skórę twarzy. Do wyboru mamy 3 rodzaje zestawów zabiegowych: zestaw normalizujący, odmładzający i nawilżający.
W skład mojego zestawu nawilżającego wchodziły:
- Trójkwasowy Peeling Enzymatyczny (3 tubki po 10 ml)
- Maska intensywnie nawilżająca (3 tubki po 10 ml)
- Krem intensywnie nawilżający  (30 ml)
- Instrukcja wykonania
- Czepki zabiegowe
- Włóknina do osuszania skóry


Tubki z kosmetykami są ponumerowane, dzięki czemu wiemy od razu od czego mamy zacząć zabieg, który kosmetyk zastosować jako drugi, a który na końcu. Zabieg należy ponownie przeprowadzić po upływnie tygodnia. Zestaw zawiera kosmetyki,  które pozwolą nam wykonać 3 takie pełne zabiegi.


Zabieg intensywnie nawilżający przeznaczony jest dla osób z cerą suchą, odwodnioną, po kąpielach słonecznych. Wskazany jest również w celu utrzymania odpowiedniego nawilżenia skóry i jako profilaktyka przeciwstarzeniowa. Zabieg składa się z 3 etapów.  



Moje testowanie kosmetyków wyglądało tak: po dokładnym oczyszczeniu twarzy  nałożyłam trójkwasowy peeling enzymatyczny. W tubce znajduje się naprawdę spora ilość kosmetyku, wystarczająca do nałożenia grubej warstwy. Po aplikacji peelingu zaczęłam odczuwać pieczenie, trochę się przestraszyłam, że po zmyciu kosmetyku moja twarz zacznie przypominać buraka ćwikłowego (tak, tak wciąż pamiętam tą straszna sytuacje z maseczką wiśniową) doczytałam jednak informacje na ulotce, że uczucie pieczenia i mrowienia jest reakcją naturalną i nie ma czego się obawiać. Odetchnęłam z  ulgą. Po zmyciu peelingu zobaczyłam pierwsze rezultaty. Skóra już w tym momencie była dużo bardziej miękka i gładka niż przed aplikacją.


Kolejnym etapem było zastosowanie maski. Po nałożeniu maski nie odczuwałam już żadnego pieczenia, konsystencja maski była lekka i świetnie rozprowadzała się po twarzy,
Po odczekaniu 15 minut zmyłam twarz włókniną zamoczoną w ciepłej wodzie i przystąpiłam do ostatniego etapu, którym było nałożenie kremu. Krem intensywnie nawilżający jest lekki, ale mimo to świetnie nawilża, ma przyjemny nie drażniący zapach i doskonale rozprowadza się po skórze.


 Efekty zastosowanego zabiegu były natychmiastowe. Moja twarz była wyraźnie nawilżona, gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Jeszcze na drugi dzień moja skóra była w takim świetnym stanie jakbym dopiero co przeprowadziła zabieg.



Najlepsze jest to, że uzyskujemy widoczne efekty samodzielnie przeprowadzając kurację w swoim domu. Bez użycia igły i bez wydawania mnóstwa pieniędzy na zabiegi w gabinecie kosmetycznym.


Już  nie długo pojawią się kolejne posty o kosmetykach tej firmy, obserwujecie mój blog by dowiedzieć się więcej, ale już teraz możecie zgłosić się do konkursu w którym do wygrania będzie kosmetyk marki Sayen: antycellulitowy peeling cukrowy. Konkurs znajdziecie pod tym linkiem: https://www.facebook.com/674980152545945/photos/a.948926611817963.1073741829.674980152545945/1006479526062671/?type=3&theater
Zapraszam J




1 komentarz:

  1. Również stosowałam ten zabieg i pisałam o nim :-) Zapraszam do mnie w odwiedziny! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz. Chętnie odwiedzę również Twoją stronę. Polubiłeś mój fanpage? Dziękuje, możesz liczyć na rewanż :)

TOP